Wyprawa do ruin zamku na Łyżce

Artykuł "Tajemnicza góra Łyżka" z którego zaczerpnąłem powyższa mapę opisuje istnienie w przeszłości zamku, w którym zostały ukryte bajeczne skarby. natomiast artykuł Adama Kapturkiewicza "Tajemnice Łyżki - zamek, którego nie było" neguje istnienie takowego zamku, a wszystkie formy terenu wyglądające, jak wały obronne, fosy itp. zostały potraktowane jako naturalne osuwiska. Kamienie posiadające regularne kształty również zostały uznane za dzieło natury.
Z moim przyjacielem Arturem Baziorem postanowiliśmy naocznie rozpoznać tamten teren. Google Maps uznaliśmy za wiarygodne źródło pokazujące położenie ruin zamku, co umieściłem jest poniżej.
Sprawdziliśmy teren na lidarowej mapie Geoportalu, wczytaliśmy mapy z Google Maps i Geoportalu do naszych telefonów na wypadek, gdyby nie było zasięgu i wyruszyliśmy w teren. Na miejscu okazało się, że nie było sygnału telefonii komórkowej, ale sygnał lokalizujący GPS był bez zarzutu i z łatwością dotarliśmy na miejsce.
Powyższa mapa jest trochę nieostra, bo pochodzi z zapisu offline, gdzie nie zapisałem map z dobrą rozdzielczością. Po drodze mijaliśmy takie struktury, jak na poniższych zdjęciach.
Widać wielu turystów tam bywa, bo w zagłębieniu ziemnym było wiele butelek plastikowych. Wał ziemny można skojarzyć z murem obronnym grodziska, bo na osuwisko to nie wyglądało, gdyż nie bardzo wiem skąd mogłaby się ziemia osuwać, skoro byliśmy na grzbiecie góry, co pokazuje obraz lidarowy.
Poniżej kolejne zagłębienie terenu wyglądające jak forsa, lub jakiś rów obronny.
Spojrzenie w dół.
W pobliżu miejsca, gdzie Google Maps pokazywał ruiny zamku znaleźliśmy kopiec.
W okolicy znajdowały się mniejsze kopczyki. jeden nawet ze słupkiem triangulacyjnym.
Doszliśmy w końcu do miejsca, gdzie według Google'a miał znajdować się zamek. Leżało tam mnóstwo kamieni.
Niektóre z nich miały ciekawe kształty.
Inne wyglądały, jakby były jakąś ceramiką
W miejscu, gdzie Google pokazywał obecność ruin zamku, w samym centrum stały dwie kolumny zbudowane przez kogoś z kamieni. Jest to już nowa konstrukcja.
Komuś się nudziło i zabijał czas budując takie kolumny, albo odbywały się tu jakieś tajemne rytuały. Kolumny te można skojarzyć z kabalistycznymi i masońskimi kolumnami Boaz i Jachim:
"Jachim i Boaz – W mistycznej żydowskiej kabale, Joachim (czasami Jachyn lub Jachim) oraz Boaz są parą filarów znajdujących się w świątyni Salomona. Jachim reprezentuje męski pierwiastek wszechświata czyli światło, ruch, aktywność. Boaz reprezentuje żeński pierwiastek wszechświata, czyli ciemności, bierność, wrażliwość i cisze. Filary są podobne w koncepcji do wschodniego Yin Yang, reprezentującego przeciwieństwo i równowagę świata.
Jedna masońskich legend opowiada, że filozof Pitagoras odkrył filary wraz z Hermesem Trismegistusem a potem wykorzystywali je, by odkryć wszystkie tajniki geometrii."
Na tym odkryciu zakończyliśmy nasza wyprawę.