Kopce Krakowa - część 4, Kopiec Arian (Lutrów)

Kopiec Lutrów (Arian) znajduje się w Łuczanowicach - części Krakowa wchodzącej w skład Dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie. Na poniższych zdjęciach z Google Maps widać, że dość trudno dojechać tam samochodem. Wąskie uliczki i pola uprawne. Nie ma gdzie zaparkować w okolicach kopca. Do cmentarza dojeżdża się ulicą Aleksandra Orłowskiego.
Zdjęcie lidarowe tak pokazuje ten kopiec,
Jest trochę podobne do Zamku Skrzyńskich, które niedawno opisałem. Być może wcześniej był tu jakiś gród.
Według przekazów pierwszy murowany grobowiec na cmentarzu Ewangelickim powstał w roku 1593, który wybudował Stanisław Żeleński. Grobowiec ten stał się zalążkiem cmentarza. Nekropolia przechodziła różne koleje losu i w roku 1787 Marcjan Żeleński usypał kopiec grobowy wysoki na 4 metry, który został nazwany Kopcem Arian albo Lutrów. Kopiec ten krył komorę grobową Żeleńskich do której Marcjan Żeleński przeniósł trumny przodków znajdujące się w pobliskiej kaplicy. Na kopcu stoi pięciometrowej wysokości obelisk, wykonany z piaskowca, na którego szczycie umieszczona jest kamienna urna. Na ścianach obelisku widnieje herb Ciołek
oraz napisy:
"Avorum manibus pietas" według Google Tłumacza znaczy: "Pobożność z rąk przodków"
A "Martianus Vitellius" to "Marsjanin Witeliusz", ale to już taki drobiazg. Google poprawił się i przetłumaczył "Martianus Witeliusz", czyli pierwszego członu nie przetłumaczył.
W swoim wykładzie o krakowskich kopcach trochę po macoszemu potraktowałem ten kopiec, bo go wcześniej nie widziałem. Postanowiłem więc wybrać się do niego i zobaczyć na własne oczy kopiec i okolicę.
Obecnie cmentarz został przekształcony w lapidarium, czyli "miejsce przechowywania i prezentowania okazów kamieni naturalnych i kamiennych fragmentów elementów architektonicznych oraz inskrypcji epigraficznych, rzeźb, nagrobków, pomników, pochodzących z zabytkowych budowli."
W niektórych opracowaniach na temat Kopca Arian wspomniane jest, że jest on grobowcem. Obszedłem kopiec dookoła i nie znalazłem żadnego wejścia. Albo ze mnie taka gapa, albo wejścia do grobowca nie było. Kopiec wyglądał raczej na kurhan.
Sprawa się wyjaśniła, gdy spojrzałem na stronę serwisu krakow.pl:
" a w jego wnętrzu miejsce pochówku znalazły prochy członków rodziny. I choć zostały one przeniesione w inne miejsce, zwiedzając okolicę zachowajmy należyty szacunek."
Tylko nie zostało napisane kto, kiedy i dokąd przeniósł prochy rodziny Żeleńskich. Nie znalazłem żadnych zdjęć czy rycin, które pokazywałyby Kopiec Lutrów sprzed wyniesienia szczątków zmarłych z jego wnętrza. Czy było tam wejście do komory grobowej czy nie? Czy może to był typ kurhanu, a nie grobowca? Jeśli to był kurhan, to należało go rozkopać, żeby wydobyć szczątki zmarłych. Chyba, że wszystkie szczątki zmarłych zostały umieszczone w kamiennej urnie na szczycie obelisku i nic nie trzeba było rozkopywać. A to, że Marcjan Żeleński przeniósł trumny przodków do wnętrza kopca, to tylko taka legenda.
A może też tak być, że ten kopiec jest dużo starszy niż nam się mówi. I został tam usypany dużo wcześniej niż nam się mówi. Stoi on na grzbiecie podłużnego wzgórza, jak klasyczny prehistoryczny kopiec, co widać na mapie terenu zaczerpniętej z Google Maps
i na zdjęciu wziętym z Wikipedii.
I Marcjan Żeleński nie składał wewnątrz trumien przodków, tylko przekopał go w poszukiwaniu skarbów jak to wtedy było w zwyczaju.. Nic nie znalazł, więc go odbudował.