Kopce Krakowa - część 7, Kopiec Wawelski

Z Kopcem Wawelskim jest wielce dyskusyjna sprawa. Obecnie jest odbudowany mały kopczyk umiejscowiony w pobliżu kas i kawiarni Słodki Wawel, ale to tylko tak dla turystów.
Poniższe zdjęcie nowego Kopca Wawelskiego jest zrobione aparatem BlueTech,
a to poniżej - zwykłym aparatem.
Kopiec Wawelski w swoim wykładzie o kopcach krakowskich potraktowałem trochę po macoszemu, a temat jest intrygujący. Wikipedia w jednym miejscu tak mówi o Kopcu Wawelskim:
"Kopiec Wawelski – nieistniejący kilkumetrowej wysokości kopiec, usypany najprawdopodobniej na przełomie VII i VIII w. n.e. na Wzgórzu Wawelskim, zlikwidowany na początku XIX w."
I dalej:
"Informacji o kopcu na Wawelu zachowało się bardzo niewiele. Fakt jego istnienia potwierdza jednak ikonografia z dawnych epok. Trudno obecnie sprecyzować datę powstania nasypu, choć liczne zbieżności z wczesnośredniowiecznymi kopcami Krakowa, nasuwają przypuszczenie, że powstał on w okresie podobnym co one, tj. około 700 r. n.e. Kopiec pełnił najprawdopodobniej funkcje sakralno-sepulkralne (być może również sądowe - Janusz Roszko wysunął hipotezę, jakoby władcy piastowscy wydawali zeń wyroki), a usunięty został zapewne na początku XIX w., w trakcie wyburzania przez Austriaków kościołów św. Michała i św. Jerzego"
Ale ta sama Wikipedia w innym miejscu, gdy opisuje Wawel i jego historię, ani słowem nie zająknie się o Kopcu Wawelskim. Jedynie podaje taką informację:
"W czasach przed- i wczesnopiastowskich w miejscu późniejszych kościołów św. Jerzego oraz św. Michała (tzw. jednostka osadnicza jerzycko-michalska) na wzgórzu prawdopodobnie znajdowało się miejsce kultu pogańskich Słowian"
Nawet przedstawia plan Wawelu, ponoć z roku 1796, na którym nie ma zaznaczonego kopca.
A tu ten sam plan . ale trochę wyraźniejszy.
Na powyższym planie nie ma zaznaczonego kopca, a co ciekawe, wygląda na to, że budynek Wikarówki i kas katedry już istniał w stanie podobnym jak obecnie, co widać na mapie z Geoportalu przedstawionej poniżej. Na tym planie nawet nie ma miejsca na jakiś kopiec, chyba, że bardzo mały. Ale na takim kopcu żadne wiece słowiańskie, czy obrzędy pogrzebowe raczej by się nie odbyły.
Wydaje się, że Wikipedia w tym względzie mija się z prawdą, bo w książce "Kraków w odnowie" jest pokazane zdjęcie z 1840 roku, gdzie Wikarówki w obecnym kształcie jeszcze nie ma. Jest tam jakiś budynek z lewej strony obrazu, ale mniejszy i cofnięty do tyłu.
Wikarówka musiała zostać dobudowana później, bo na zdjęciach, które zrobiłem widać jej niedopasowanie do wcześniejszego budynku.
Jest i zdjęcie tego budynku zrobione kamerą podczerwoną.
Poniższe zdjęcie zostało zrobione z użyciem filtra z dwucjaniną.
Wawel musiał być ważnym punktem dla starożytnych ludów, gdyż Władysław Góral w swoim artykule dla czasopisma Geodezja (tom 12, zeszyt 2/1, rok 2006), opisując zależności astronomiczne miedzy kopcami w Krakowie, wyróżnił Wieżę Zygmuntowską jako jeden z istotnych obiektów związanym ze zjawiskami astronomicznymi.
Gdzie ten kopiec mógł być?
Na portalu ciekawi-krakowa, który w tajemniczy sposób zniknął z internetu, znalazłem takie mapki sporządzone przez Austriaków.
Na planie z prawej strony widać na dole kościół św. Michała powyżej Kopiec Wawelski, a nad nim kwadrat wskazujący na budynek, który dzisiaj przylega do Wikarówki. Ponad kopcem, na planie zaznaczona jest Baszta Złodziejska, która na współczesnym planie Wawelu zaznaczona jest w zupełnie innym miejscu (na czerwono).
Na planie Wawelu zamieszczonym w Wikipedii, który pochodzi ponoć z roku 1796 Baszta Złodziejska pokazana jest w tym samym miejscu, co na współczesnym planie.
Ale gdy spojrzymy na mapę lidarową z Geoportalu, to zobaczymy, że w miejscu Wikarówki znajdował się jakiś inny obiekt wyglądający na kopiec.
Być może kopiec znajdował się właśnie w tym miejscu. Wierzono, że wychodzą z niego moce piekielne, więc z dwóch stron otoczono go kościołami oddzielając kopiec, od części mieszkalnej Wawelu. Pewnie to był powód, że jeden z kościołów był pod wezwaniem św. Jerzego. który pokonał smoka, a drugi Michała, który pierwszy stanął do walki przeciw zbuntowanym aniołom. Katedra Wawelska oddzielała kopiec od pomieszczeń królewskich.
Kopiec Krakusa II (syna Kraka, Krakusa starszego)

Kopiec Krakusa w Krakuszowicach, przedstawiony na powyższej fotografii, został opisany w wielu miejscach w internecie, więc pozwolę sobie zacytować parę fragmentów. Wikipedia informuje nas:
"Kopiec Krakusa II zwany także Kopcem Kraka II lub Kopcem Kraka Młodszego – kopiec owalny o wysokości ok. 11 m, znajdujący się na przedpolu wschodniej części Pogórza Wielickiego na zboczu wzgórza w miejscowości Krakuszowice położonej 6 km na północny wschód od Gdowa."
Poniżej zdjęcie kopca i okolicy zrobione przez Google Maps.
Współrzędne geograficzne kopca to; 49°57′01,6″N, 20°14′39,4″E.
I dalej Wikipedia:
"Pochodzenie kopca jest nieznane. Przypuszcza się, że powstał on w okresie wczesnego średniowiecza. Legenda zapisana przez Wincentego Kadłubka głosi, że król Krak miał dwóch synów. Zaraz po zabiciu smoka młodszy napadł i zgładził starszego brata, ojcu zaś przekazał, że była to wina potwora. Wkrótce jednak oszustwo wyszło na jaw i młodszy z braci został skazany na wieczne wygnanie. Jan Długosz podobnie przytacza opowieść jak to młodszy z braci w dogodnym czasie zamordował starszego brata, a okryte ranami ciało zakopał w piasku."
Oczywiście legenda, że synowie Kraka zabili Smoka Wawelskiego, to jeden z wariantów zagłady potwora. Kto tak na prawdę go zabił do tej pory nie wiadomo, o czym pisałem już na tym blogu.
Portal internetowy gazetagdowianin.pl do historii Kopca Krakusa dodaje taki szczegół:
"W 1817 r. dokonano jego pomiarów, podczas których stwierdzono wyraźne spłaszczenie wierzchołka, co świadczyło, że pierwotnie kopiec był znacznie wyższy."
Na zdjęciu, które zrobiłem, widać jakieś tam spłaszczenie.
Wcześniej cytowana Wikipedia tak przedstawia późniejsze kolej losu kopca:
" August Bielowski zwiedzając okolice w 1844 opisał kopiec jako „ogromną mogiłę sypaną i okopaną głębokim rowem”. Przypuszczał, że była ona miejscem dawnych pogańskich zwyczajów składania ofiar bóstwom. W 1905 roku właściciel okolicznych ziem nakazał rozkopać kopiec celem poszukiwania skarbów i wyjaśnienia pochodzenia kopca. Na jego polecenie wykonano potężny wkop widoczny od strony zachodniej, który nie wniósł do dziejów kopca żadnej istotnej informacji, a same „badania” i poszukiwanie zakopanych skarbów doprowadziły do znacznego widocznego do dziś zniszczenia ziemnej budowli. Od strony wschodniej rów pozostaje niewidoczny."
Patrząc na Google Maps nie widać przekopu.
Ale na zdjęciach z Geoportalu widać go wyraźnie.
To niebieskie kółko koło kopca to mój telefon zlokalizowany przez Geoportal. Patrząc na zdjęcie z Geoportalu wokół kopca można zauważyć wgłębienie, jakby pozostałości fosy, co zarejestrowałem swoim aparatem.
Historią i niezwykłym położeniem kopca zajmowali się naukowcy. Władysław Góral w swoim artykule dla czasopisma Geodezja (tom 12, zeszyt 2/1, rok 2006) omówił zależności astronomiczne tego kopca w powiazaniu z innymi punktami w Krakowie i okolicy., o czym pisałem w poprzednim artykule i mówiłem na wykładzie dotyczącym kopców krakowskich zamieszczonym na Youtube.
Cytując dalej portal gazetagdowianin.pl dowiadujemy się, że:
Wzajemne położenie (azymut oraz odległość) pomiędzy kopcem w Krakuszowicach, a grodziskiem Chełm k/Łapczycy, zgadza się ze wzajemnym położeniem kopca Kraka i kopca Wandy.
1 maja – „Święto Pasterzy” – stojąc na kopcu Kraka, zobaczyć można, jak słońce wschodzi zza kopca Wandy (tak samo z Krakuszowic widać jak wschodzi zza Chełmu). W tym dniu krakowscy Celtowie wypędzali bydło na półroczny wypas, na soczyste trawy czarnoziemów okolic dzisiejszej Nowej Huty.
1 listopada -„Nowy Rok” – stojąc na kopcu Wandy, zobaczyć można, jak słońce zachodzi za kopcem Kraka (tak samo z Chełmu, jak nad Krakuszowicami i Łysą Górą). W tym dniu Celtowie powracali ze stadami do swoich zagród na okres zimy."
Jak łatwo zauważyć na Google Maps Kopiec Krakusa w Krakuszowicach tworzy prawie prostą linię z kopcami: Kraka i nieistniejącym już Esterki
Odwiedzając kopiec w Krakuszowicach byłem zaopatrzony w okulary, które wedle producenta zawierały dwucjaninę, dzieki której, teoretycznie, mógłbym zobaczyć coś więcej. Zrobiłem zdjęcia poprzez te okulary.
Na upartego można doszukać się jakiegoś niezwykłego obiektu.
Ale trzeba być bardzo upartym.
Domyślam się, ze kopiec w Krakuszowicach został zbudowany w innym celu niż to próbuje sugerować obecna nauka. Ale to tylko takie moje domysły.
Kopce Krakowa - część 6, zależności astronomiczne miedzy kopcami
Ważnymi punktami są; Kopiec Kościuszki, Kopiec Piłsudskiego i Wieża Zygmuntowska na Wawelu, co sugeruje istnienie tam prehistorycznych kopców. Według niektórych przekazów na Wawelu był kopiec, który został zniszczony przez Austriaków na początku XIX wieku.
Zależności astronomiczne zaobserwowane przez Władysława Górala przedstawione są w tabeli poniżej.
Jeśli spojrzymy na tabelę, to zobaczymy, że wschody i zachody słońca na linii Kopiec Kościuszki - Wieża Zygmuntowska wypadają w dniach równonocy jesiennej i wiosennej. Ja popatrzyłem na Google Maps i zauważyłem, że linia Kopiec Kościuszki - Wieża Zygmuntowska jest niemal równoległa do linii Kopiec Esterki - Kopiec Wandy.
Czyli wschody i zachody słońca na linii Kopiec Esterki - Kopiec Wandy powinny przypadać również w okolicach równonocy jesiennej i wiosennej z przybliżoną dokładnością do jednego dnia.
Kopiec Esterki, który opisałem w jednym z wcześniejszych wpisów, niektórzy uważają za pochodzący sprzed polskiej państwowości. Być może był ważnym elementem sieci kopców krakowskich. Inną ciekawą zależnością jest niemal równoległość linii łączącej Kopiec Esterki z Kopcem Kościuszki i Kopca Lutrów z Kopcem Wandy. Czarna linia na poniższym obrazku pokazuje odstępstwo linii Kopiec Lutrów - Kopiec Wandy od linii Kopiec Esterki - Kopiec Kościuszki.
Według przekazów Kopiec Lutrów pochodzi z końca XVIII wieku, ale według mnie jest dużo starszy, a w XVIII wieku został tylko przekopany. Niestety nie posiadam informacji jakie zależności astronomiczne mogą być związane z tymi kopcami.
Kopiec Esterki wygląda na jakiś ważny kopiec, bo linia łącząca Kopiec Krakusa w Krakuszowicach z Kopcem Kraka i Kopcem Esterki jest niemal prosta.
Według Władysława Górala zachody słońca na linii Kopiec Krakusa w Krakuszowicach - Kopiec Kraka wypadają w dniach 5 V i 9 VIII, a wschody: 4 II i 6 XI. Wschody i zachody słońca na liniach Kopiec Esterki - Kopiec Kraka i Kopiec Esterki - Kopiec Krakusa w Krakuszowicach powinny się różnić co najwyżej jeden dzień w przód lub w tył od powyższych dat.
Linia łącząca Kopiec Piłsudskiego - Kopiec Esterki - Kopiec Lutrów jest niemal prosta. Może to sugerować prehistoryczne pochodzenie tych trzech kopców.
Kolejną ciekawą rzeczą jest fakt, ż Kopiec Kraka - Wzgórze Wawelskie i Kopiec Esterki leżą w jednej linii.
Jeśli spojrzeć na linie Kopiec Esterki - Kopiec Krakusa i Kopiec Wandy - punkt triangulacyjny W297, to widać, że te linie są niemal równoległe.
Z powyższego wynika, że Kopiec Esterki nie był jakimś tam zwykłym kopczykiem, a miał istotne znaczenie w prasłowiańskiej astronomii.
Również Kopiec Piłsudskiego, Kopiec Kościuszki i Wzgórze Wawelskie leżą niemal w jednej linii.
Wschody i zachody słońca na linii Kopiec Kościuszki - Wieża Zygmuntowska przypadają 20 III i 22 IX w dni równonocy. Dni równonocy w różnych latach przypadają dzień wcześniej, dzień później, więc układ tych trzech kopców mógł służyć do korekcji daty i w zależności od roku wschody i zachody obserwowało się raz na linii Kopiec Kościuszki - Kopiec Piłsudskiego, raz na linii Kopiec Kościuszki - Wieża Zygmuntowska, a raz na linii Kopiec Piłsudskiego - Wieża Zygmuntowska.
Inna ciekawa zależność to niemal linia prosta miedzy Kopcem Piłsudskiego, Wzgórzem Wawelskim i Kopcem Grunwaldzkim w Niepołomicach wyznaczająca daty równonocy.
Te zależności miedzy kopcami mogą mieć nie tylko związek ze zjawiskami astronomicznymi, ale też z tak zwanymi ley lines:
"Ley lines to proste linie łączące różne historyczne struktury, prehistoryczne miejsca i ważne punkty orientacyjne. Pomysł ten rozwinął się na początku XX wieku w Europie, a zwolennicy ley lines twierdzili, że linie te były rozpoznane przez starożytne społeczeństwa, które celowo wznosiły wzdłuż nich struktury. Od lat 60. XX wieku członkowie ruchu Earth Mysteries i innych tradycji ezoterycznych powszechnie wierzyli, że takie ley lines rozgraniczają „energie Ziemi” i służą do nawigacji dla obcych statków kosmicznych."
Widać, że kopce w Krakowie i okolicy kryją w sobie wiele tajemnic.
Kopce Krakowa - część 5, Kopiec Esterki

Wikipedia opisuje go w następujący sposób:
Kopiec ulokowany był w Łobzowie, przy dzisiejszej ul. Głowackiego, i od czasów Stefana Batorego stanowił element zaprojektowanego przez Santiego Gucciego parku otaczającego łobzowski Pałac Królewski. Według kronik w roku 1786 w czasie pobytu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Krakowie po raz pierwszy, w asyście króla, przebadano kopiec. Kolejne badania przypadły na drugą połowę XX wieku. Archeolodzy nie znaleźli szczątków ludzkich.
Kopiec został bezpowrotnie zniszczony w latach 50. XX wieku, podczas budowy obiektów sportowych klubu WKS Wawel, lub nawet wcześniej (przed 1947) w związku z budową baraków wojskowych. Zachował się jedynie na dawnych widokach Krakowa (co pozwala oszacować jego wysokość na 5–7 m) oraz na nielicznych materiałach kartograficznych (m.in. na Planie miasta Krakowa z przedmieściami)."
Poniżej widzimy "Plan miasta Krakowa z przedmieściami" zaczerpnięty z Wikipedii.
"W przewodniku po Krakowie Karola Estreichera z 1938 roku jest niewielka wzmianka o częściowym zniszczeniu tego kopca ze względu na budowę strzelnicy wojskowej obok funkcjonującej w tym miejscu w okresie Dwudziestolecia Szkoły Podchorążych (obecnie upamiętnia ją ulica Podchorążych)."
Dokładniejsze dane na temat likwidacji Kopca Esterki podaje portal ciekawostkihistoryczne.pl:
"Do częściowego zniszczenia tego zagadkowego obiektu doszło natomiast w 1929 roku, co odnotował polski historyk sztuki, Karol Estreicher.
Na dobre Kopiec Esterki zniknął po wojnie. Najprawdopodobniej jego resztki zniwelowano pod koniec lat czterdziestych, kiedy porządkowano teren dawnego parku pałacowego. Wydaje się, że budowa stadionu WKS „Wawel”, otwartego w 1953 roku, odbywała się już na wyrównanym terenie."
A kiedy powstał?
I tutaj znowu najbardziej wyczerpujących informacji udziela portal ciekawostkihistoryczne.pl:
"Data powstania nasypu nie jest pewna. Archeolodzy kojarzą go z kopcami Wandy i Krakusa. Za istnieniem związku między konstrukcjami przemawia lokalizacja. Rzekoma pamiątka po Esterce znajduje się na terasie nad Rudawą, kolejnym dopływem Wisły. Na potwierdzenie legendy, że kurhan usypano dla pięknej kochanki Kazimierza Wielkiego, nie ma jednak żadnych dowodów. Być może chodzi po prostu o pozostałość po jakiejś budowli obronnej?
Niektórzy badacze uważają, że sztuczne wzgórze powstało dopiero pod koniec XVI wieku w trakcie przebudowy łobzowskiego pałacu królewskiego. Mogło zostać zaprojektowane jako ogrodowa platforma widokowa, z której roztaczała się wspaniała panorama Krakowa. Jest to o tyle wątpliwe, że wzmianka na temat wzniesienia znajduje się w kronice z 1551 roku, a prace nad monarszą siedzibą rozpoczęły się dopiero w 1585 roku. Santi Gucci, włoski architekt, któremu powierzono to zadanie, prawdopodobnie po prostu wykorzystał istniejący nasyp."
Czyli nie wiemy kiedy kopiec powstał, do czego służył i kiedy został z usunięty.
Poniższe obrazy pokazują przybliżoną lokalizację i wygląd kopca.
A tak wyglądał w dwudziestoleciu międzywojennym.
Na rycinach i zdjęciu wygląda, że kopiec co jakiś czas zmieniał kształt. Czyli od czasu do czasu ktoś coś przy kopcu majstrował.
Ciekawa sprawa jest z lokalizacją kopca. Nikt nie wie, gdzie dokładnie się znajdował, chociaż do tej pory żyją ludzie, którzy powinni to pamiętać. Sprawdziłem kilka portali internetowych wskazujących przypuszczalną lokalizację kopca.
Google Maps lokuje kopiec w lewym górnym rogu stadionu przy ulicy Bartosza Głowackiego.
Ale pewien portal internetowy lokalizuje kopiec w prawym górnym rogu stadionu, czyli jakieś 70 -80 metrów dalej.
Piotr Banasik w czasopiśmie "Geohistoria" postanowił, krakowskim targiem, pogodzić obie strony i wyznaczył miejsce kopca po środku wyżej wymienionych lokalizacji.
Autor pracy z "Geohistorii" wyznaczył jeden duży okrąg, gdzie mógł się znajdować kopiec, a w tym okręgu aż trzy przypuszczalne lokalizacje.
Koniec końców sam zabrałem się za wyznaczanie przypuszczalnych miejsc usytuowania kopca posługując się zdjęciami lidarowymi z Geoportalu.
Oczywiście do żadnych konkretnych wniosków nie doszedłem.
Moja 97 letnia matka już nie pamięta, gdzie ten kopiec miał się znajdować. Wygląda na to, że dokładna lokalizacja kopca pozostanie tajemnicą.
Na zakończenie chciałbym podzielić się pewna obserwacją korelacji historycznych. Kopiec Esterki przekopano w 1786 roku, kopiec Arian (Lutrów) wybudowano, lecz najprawdopodobniej przekopano, w 1787 roku, czyli rok później po Esterce. Według National Geographic;
Czyli europejski szał na piramidy mógł wpłynąć na rozkopywanie kopców w Polsce. Kopce są trochę podobne do piramid, więc Polacy nie gęsi i swoje kopco - piramidy mają. Oczywiście na skalę swoich możliwości.
Kopce Krakowa - część 4, Kopiec Arian (Lutrów)

Kopiec Lutrów (Arian) znajduje się w Łuczanowicach - części Krakowa wchodzącej w skład Dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie. Na poniższych zdjęciach z Google Maps widać, że dość trudno dojechać tam samochodem. Wąskie uliczki i pola uprawne. Nie ma gdzie zaparkować w okolicach kopca. Do cmentarza dojeżdża się ulicą Aleksandra Orłowskiego.
Zdjęcie lidarowe tak pokazuje ten kopiec,
Jest trochę podobne do Zamku Skrzyńskich, które niedawno opisałem. Być może wcześniej był tu jakiś gród.
Według przekazów pierwszy murowany grobowiec na cmentarzu Ewangelickim powstał w roku 1593, który wybudował Stanisław Żeleński. Grobowiec ten stał się zalążkiem cmentarza. Nekropolia przechodziła różne koleje losu i w roku 1787 Marcjan Żeleński usypał kopiec grobowy wysoki na 4 metry, który został nazwany Kopcem Arian albo Lutrów. Kopiec ten krył komorę grobową Żeleńskich do której Marcjan Żeleński przeniósł trumny przodków znajdujące się w pobliskiej kaplicy. Na kopcu stoi pięciometrowej wysokości obelisk, wykonany z piaskowca, na którego szczycie umieszczona jest kamienna urna. Na ścianach obelisku widnieje herb Ciołek
oraz napisy:
"Avorum manibus pietas" według Google Tłumacza znaczy: "Pobożność z rąk przodków"
A "Martianus Vitellius" to "Marsjanin Witeliusz", ale to już taki drobiazg. Google poprawił się i przetłumaczył "Martianus Witeliusz", czyli pierwszego członu nie przetłumaczył.
W swoim wykładzie o krakowskich kopcach trochę po macoszemu potraktowałem ten kopiec, bo go wcześniej nie widziałem. Postanowiłem więc wybrać się do niego i zobaczyć na własne oczy kopiec i okolicę.
Obecnie cmentarz został przekształcony w lapidarium, czyli "miejsce przechowywania i prezentowania okazów kamieni naturalnych i kamiennych fragmentów elementów architektonicznych oraz inskrypcji epigraficznych, rzeźb, nagrobków, pomników, pochodzących z zabytkowych budowli."
W niektórych opracowaniach na temat Kopca Arian wspomniane jest, że jest on grobowcem. Obszedłem kopiec dookoła i nie znalazłem żadnego wejścia. Albo ze mnie taka gapa, albo wejścia do grobowca nie było. Kopiec wyglądał raczej na kurhan.
Sprawa się wyjaśniła, gdy spojrzałem na stronę serwisu krakow.pl:
" a w jego wnętrzu miejsce pochówku znalazły prochy członków rodziny. I choć zostały one przeniesione w inne miejsce, zwiedzając okolicę zachowajmy należyty szacunek."
Tylko nie zostało napisane kto, kiedy i dokąd przeniósł prochy rodziny Żeleńskich. Nie znalazłem żadnych zdjęć czy rycin, które pokazywałyby Kopiec Lutrów sprzed wyniesienia szczątków zmarłych z jego wnętrza. Czy było tam wejście do komory grobowej czy nie? Czy może to był typ kurhanu, a nie grobowca? Jeśli to był kurhan, to należało go rozkopać, żeby wydobyć szczątki zmarłych. Chyba, że wszystkie szczątki zmarłych zostały umieszczone w kamiennej urnie na szczycie obelisku i nic nie trzeba było rozkopywać. A to, że Marcjan Żeleński przeniósł trumny przodków do wnętrza kopca, to tylko taka legenda.
A może też tak być, że ten kopiec jest dużo starszy niż nam się mówi. I został tam usypany dużo wcześniej niż nam się mówi. Stoi on na grzbiecie podłużnego wzgórza, jak klasyczny prehistoryczny kopiec, co widać na mapie terenu zaczerpniętej z Google Maps
i na zdjęciu wziętym z Wikipedii.
I Marcjan Żeleński nie składał wewnątrz trumien przodków, tylko przekopał go w poszukiwaniu skarbów jak to wtedy było w zwyczaju.. Nic nie znalazł, więc go odbudował.
Zamek Skrzyńskich w Barwałdzie Górnym

Zamek w Barwałdzie Górnym został wzniesiony około połowy XIV wieku
przez księcia oświęcimskiego Jana I Scholastyka, który w 1327 złożył hołd lenny królowi czeskiemu Janowi Luksemburskiemu. Zamek przechodził różne koleje losu i został zniszczony przez wojska króla Kazimierza Jagiellończyka. Więcej o zamku można przeczytać np. na portalu barwaldgorny.prv.pl.
Ruiny zamku można oglądnąć na Geoportalu.
Aby dojść do zamku należy wyruszyć szlakiem spod LGD Gościniec 4 Żywiołów, a nie jak Google Maps prowadzi ścieżką przez prywatną posesję.
Zamek znajduje się na górze Żar.
Generalnie z zamku niewiele zostało, co pokazują poniższe zdjęcia.
Co prawda zamku praktycznie nie widać, ale okolica jest bardzo atrakcyjna na weekendową wycieczkę.
Grodzisko Bugaj

Grodzisko Bugaj (grodzisko w Bugaju Zakrzowskim, grodzisko w Zakrzowie) znajduje się w pobliżu Kalwarii Zebrzydowskiej. Jak widać na powyższym zdjęciu, na słupie pokazującym, gdzie znajdowało się grodzisko ktoś domalował symbol Ręce Boga:
"Ręce Boga – symbol używany w słowiańskich wierzeniach. Na symbolu tym możemy dostrzec cztery piorunowładne ręce, o pięciu, lub sześciu palcach, które tworzą krzyż równo ramienny. Ramiona krzyża skierowane w cztery strony świata są wyrazem wszechwładności stwórcy. Grzebienie na końcach mogę symbolizować deszcz, chmury lub promienie słoneczne."
Aby dojść do grodziska należy wyruszyć szlakiem spod LGD "Gościniec 4 żywiołów".
Akurat w tym przypadku Google Maps mnie zawiódł i usiłował poprowadzić przez prywatną posesję, która była ogrodzona siatką. Ale koniec języka za przewodnika i udało się znaleźć właściwą drogę.
Wyczerpująco o tym grodzisku napisał dr Michał Wojenka w artykule "Grodzisko w Bugaju odsłania tajemnice". Grodzisko zostało odkryte w latach 50-tych zeszłego wieku, a kolejne prace archeologiczne prowadzono tu w drugiej dekadzie XXI wieku. W powyższym artykule możemy przeczytać:
"Maksymalne wymiary grodziska wynoszą 41 x 35 m, lecz trzeba odnotować iż użytkowa, tj. wewnętrzna jego część jest znacznie mniejsza, Jest ona wyraź nie wypukła, zaś jej wymiary wynoszą zaledwie24 x 18 m. Można więc uznać, ze w dobie funkcjonowania był o to założenie stosunkowo nieduże."
Spójrzmy jak wygląda grodzisko skanowane lidarem, co można zobaczyć na Geoportalu.
W terenie łatwo zauważyć, że centralna część grodziska jest jakby kopcem.
Oczywiście nie tylko ja byłem taki bystry i zauważyłem, że grodzisko ma kształt kopca. W powyżej cytowanym artykule możemy przeczytać:
"Prawdę powiedziawszy wszystkie te opinie opierały się wyłącznie o niewielką ilość odkrytych jeszcze przez Andrzeja Żakiego (nowożytnych!) zabytków, oraz o sam kształt grodziska, którego nieco wypukły majdan przywodził na myśl popularne w późnym średniowieczu tzw. ,,gródki stożkowate", czyli pozostałości budynków wieżowych wznoszonych na specjalnie usypanych kopcach, które lokalne rycerstwo używało najczęściej w charakterze warownych rezydencji. Przekonanie o funkcji i chronologii reliktów urządzenia obronnego na szczycie Góry Żar opierało się więc bardziej o poszlaki i domysły, niż o ,,twarde" dowody naukowe."
Na szczycie góry znajduje się tablica informująca o dziejach tego miejsca.
Ze szczytu możemy zobaczyć, jak wyglądały zewnętrzne części grodu..
Grodzisko koło Myślenic

Jakiś czas temu odwiedziłem Grodzisko w okolicach wsi Styrek i Bulina w pobliżu Myślenic. Według Wikipedii z której zaczerpnąłem powyższe zdjęcie:
"Grodzisko (502 m) – wzniesienie na południowy wschód od Myślenic, położone na zachodnim krańcu Pogórza Wiśnickiego. Ma 2 wierzchołki, obydwa o wysokości 502 m. Znajduje się w bocznym odchodzącym od Uklejnej grzbiecie. Po północno-wschodniej stronie Grodziska znajduje się drugie, niższe wzniesienie zwane Krowią Górą (456 m). Wzniesienia te oddzielone są od siebie Przełęczą Niwka przez którą prowadzi lokalna droga z Trzemeśni".
Google Maps podało mi inną wysokość na której znajduje się Grodzisko:
Ale to drobne różnice. Mapa terenu Google Maps tak lokalizuje to miejsce:
Gdy dotarłem do Grodziska okazało się, że na szczycie góry znajduje się kopiec.
Miałem ze sobą okularki z dwucjanina dzięki której można ponoć oglądać duchy i inne nadnaturalne zjawiska. Niestety nic takiego tam nie zaobserwowałem. Zrobiłem zdjęcie kopca poprzez te okularki:
Byłem zaopatrzony w kamerę podczerwoną, która zrobiłem zdjęcie. ale nic szczególnego nie zarejestrowała:
Gdy się spojrzy na mapę lidarową ściągniętą z Geoportalu można zauważyć, że na sąsiednim grzbiecie są jakby kolejne kopce. Niestety nie odwiedziłem ich.
Kopce mogą być prehistoryczne, ale wcale nie muszą, bo według wcześniej cytowanego artykułu z Wikipedii:
" W czasie I wojny światowej Grodzisko było areną walk. Tereny na linii Osieczany – Krowia Góra – Grodzisko zajęły oddziały austriacko-węgierskie."
Żołnierze mogli tam coś przekopać i przebudować, ale wcale nie musieli, więc warto by było dokładniej ten teren sprawdzić.
Wyprawa do ruin zamku na Łyżce

Artykuł "Tajemnicza góra Łyżka" z którego zaczerpnąłem powyższa mapę opisuje istnienie w przeszłości zamku, w którym zostały ukryte bajeczne skarby. natomiast artykuł Adama Kapturkiewicza "Tajemnice Łyżki - zamek, którego nie było" neguje istnienie takowego zamku, a wszystkie formy terenu wyglądające, jak wały obronne, fosy itp. zostały potraktowane jako naturalne osuwiska. Kamienie posiadające regularne kształty również zostały uznane za dzieło natury.
Z moim przyjacielem Arturem Baziorem postanowiliśmy naocznie rozpoznać tamten teren. Google Maps uznaliśmy za wiarygodne źródło pokazujące położenie ruin zamku, co umieściłem jest poniżej.
Sprawdziliśmy teren na lidarowej mapie Geoportalu, wczytaliśmy mapy z Google Maps i Geoportalu do naszych telefonów na wypadek, gdyby nie było zasięgu i wyruszyliśmy w teren. Na miejscu okazało się, że nie było sygnału telefonii komórkowej, ale sygnał lokalizujący GPS był bez zarzutu i z łatwością dotarliśmy na miejsce.
Powyższa mapa jest trochę nieostra, bo pochodzi z zapisu offline, gdzie nie zapisałem map z dobrą rozdzielczością. Po drodze mijaliśmy takie struktury, jak na poniższych zdjęciach.
Widać wielu turystów tam bywa, bo w zagłębieniu ziemnym było wiele butelek plastikowych. Wał ziemny można skojarzyć z murem obronnym grodziska, bo na osuwisko to nie wyglądało, gdyż nie bardzo wiem skąd mogłaby się ziemia osuwać, skoro byliśmy na grzbiecie góry, co pokazuje obraz lidarowy.
Poniżej kolejne zagłębienie terenu wyglądające jak forsa, lub jakiś rów obronny.
Spojrzenie w dół.
W pobliżu miejsca, gdzie Google Maps pokazywał ruiny zamku znaleźliśmy kopiec.
W okolicy znajdowały się mniejsze kopczyki. jeden nawet ze słupkiem triangulacyjnym.
Doszliśmy w końcu do miejsca, gdzie według Google'a miał znajdować się zamek. Leżało tam mnóstwo kamieni.
Niektóre z nich miały ciekawe kształty.
Inne wyglądały, jakby były jakąś ceramiką
W miejscu, gdzie Google pokazywał obecność ruin zamku, w samym centrum stały dwie kolumny zbudowane przez kogoś z kamieni. Jest to już nowa konstrukcja.
Komuś się nudziło i zabijał czas budując takie kolumny, albo odbywały się tu jakieś tajemne rytuały. Kolumny te można skojarzyć z kabalistycznymi i masońskimi kolumnami Boaz i Jachim:
"Jachim i Boaz – W mistycznej żydowskiej kabale, Joachim (czasami Jachyn lub Jachim) oraz Boaz są parą filarów znajdujących się w świątyni Salomona. Jachim reprezentuje męski pierwiastek wszechświata czyli światło, ruch, aktywność. Boaz reprezentuje żeński pierwiastek wszechświata, czyli ciemności, bierność, wrażliwość i cisze. Filary są podobne w koncepcji do wschodniego Yin Yang, reprezentującego przeciwieństwo i równowagę świata.
Jedna masońskich legend opowiada, że filozof Pitagoras odkrył filary wraz z Hermesem Trismegistusem a potem wykorzystywali je, by odkryć wszystkie tajniki geometrii."
Na tym odkryciu zakończyliśmy nasza wyprawę.
Kopce Krakowa - część 3. Kopiec Jana Pawła II

Kopiec Jana Pawła II znajduje się na terenie Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców na Dębnikach przy ul. ks. Stefana Pawlickiego.
Jest najmłodszym krakowskim kopcem. Został usypany w dniach 31 maja – 10 czerwca 1997 roku.. Ma siedem metrów wysokości. Jest repliką Kopca Kościuszki w Olkuszu.
Kopce Krakowa - część 2. Kopiec Rzeczpospolitej Krakowskiej
Poniższa mapa pokazuje położenie kopca (Wikipedia)
Obecne w miejscu kopca znajduje się pomnik poświęcony Florianowi Straszewskiemu - członkowi senatu krakowskiego , współinicjatorowi budowy kopca Kościuszki i stworzenia Plant.
O dawnej obecności kopca w miejscu piedestału świadczą m.in. okrągły plan skweru oraz niewielkie wzniesienie gruntu pod statuą
Kopce Krakowa - część 1. Definicja kopca w architekturze
Słowo kopiec ma wiele znaczeń. Nas będzie interesować kopiec w architekturze. Według Wikipedii kopiec to:
„antropogeniczna forma ukształtowania powierzchni ziemi, budowla ziemna w kształcie stożka (zazwyczaj ściętego). Na terenie Europy kopce, różnej wielkości i konstrukcji, były wznoszone już w czasach prehistorycznych. Pełniły wówczas rolę miejsc pochówku, a także funkcje kultowe, obronne, obserwacyjne. W znacznej części przypadków ich rola jest nieznana.
W późniejszych wiekach kopce wznoszono jako pamiątki ważnych wydarzeń historycznych lub w celu pośmiertnego upamiętnienia godnych osób, niewielkie kopce oznaczały np. granice ziem czy wsi.”
Podczas moich podróży po świecie kopce jako grobowce widziałem na przykład w Korei. Warto zauważyć asymetrię tych kopców.
Warto zwrócić uwagę na asymetrię kopca. Z jakiś powodów stare kopce są asymetryczne.
Jak widać są to kopce - groby.
W Kenii widziałem ni to kopiec ni to górę w postaci stożka ściętego. Chyba nie był to naturalny twór, bo ktoś zaczął już coś w nim kopać, jakby czegoś w środku szukał. W Kenii widziałem kilka dziwnych gór, które opisałem na swoim blogu we wpisie "Czy w Kenii są piramidy?"
Na Filipinach na wyspie Bohol znajdują się Czekoladowe Wzgórza. Według naukowców powstały w sposób naturalny. Moja hipoteza jest odmienna i opisałem to również w artykule "Czy możliwe, że na Filipinach tysiące lat temu istniała cywilizacja techniczna? - Bohol"
W Krakowie mamy sześć kopców istniejących i trzy, które były, ale ktoś je z jakiś tajemniczych powodów usunął.
Kopce istniejące to:
Kopiec Arian
Kopiec Jana Pawła II
Kopiec Kościuszki
Kopiec Krakusa
Kopiec Piłsudskiego
Kopiec Wandy
Kopce nieistniejące to:
Kopiec Esterki
Kopiec Rzeczpospolitej Krakowskiej
Kopiec Wawelski
W kolejnych wpisach opiszę powyższe kopce.
Kto zabił smoka wawelskiego?

Z mojego dzieciństwa znam dwóch pogromców Smoka Wawelskiego: księcia Kraka i szewca Skubę. Postać szewca Skuby jako pogromcy smoka spopularyzował Kornel Makuszyński wraz z Marianem Walentynowiczem w półkomiksie „O Smoku Wawelskim”. I takich wersji się trzymam. Jakież było moje zdziwienie, gdy niedawno zrobiłem taką ankietę i przepytałem znajomych kto zabił Smoka Wawelskiego. Okazało się, że praktycznie wszyscy odpowiedzieli, że szewczyk Dratewka. Szewczyk Dratewka jest bohaterem opowiadania Janiny Porazińskiej z lat 60-tych ubiegłego wieku. I w tym opowiadaniu nie ma słowa, żeby tytułowy bohater zabił jakiegoś smoka, a tym bardziej wawelskiego. Opowiadanie „Szewczyk Dratewka” było czytane w przedszkolach i młodszych klasach szkoły podstawowej, przez co postać szewczyka Dratewki utkwiła ludziom w pamięci. Jakiś szewczyk zabił Smoka Wawelskiego, więc ani chybi będzie to Dratewka. Wystarczyło 60 lat i Dratewka wyparł Skubę z legendy krakowskiej. Nie wiem czy to było celowe działanie tajemniczych sił czy nie, ale można uknuć pewną teorię spiskową. Słowiański Skuba został zamieniony przez z niemiecka brzmiącego Dratewkę („Draht” - „drut”). Zachowano tu jeszcze formę żeńską imienia. Ale okazuje się, że Skuba to według Wikipedii i opracowania pani Joanny Mality opierającego się na kronice Marcina Bielskiego z 1597 roku, to nieprawidłowa forma, bo imię szewca miało męską formę Skub. Mnie i nie tylko mnie Skub kojarzy się z inkubem i sukkubem – demonami. Idąc dalej tropem rugowania słowiańskości z polskich legend może się niedługo okazać, że Dratewka (Draht), który obecnie uchodzi za pogromcę smoka, przekształci się w Silberdrahta albo i w Golddrahta i przestanie być szewcem, a stanie się karczmarzem, kupcem, a być może i prawnikiem.
Powracając do legend o tym kto zabił Smoka Wawelskiego, jako kandydatów mamy jeszcze synów Kraka, gdzie przy okazji zabijania smoka młodszy syn zabił starszego.
Generalnie nie wiadomo kto zabił smoka i czy smok został zabity. Może się okazać, że Smok Wawelski był robotem kosmitów, jak to jest opisane w książce „Inny wariant” i został wycofany z Ziemi po wypełnieniu misji.
Zapraszam do pisania postów
Tu każdy może opublikować swój tekst na temat zdrowia, historii, bezpieczeństwa. Mogą to być teorie spiskowe